Witold Gombrowicz
Forma, która tresuje człowieka.
Przeczytaj pełny tekst:
wolnelektury.pl →„Ferdydurke" to powieść o jednym odkryciu: nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś — jesteś tym, kim robią cię inni ludzie. Gombrowicz nazywa to Formą. Forma to rola, maska, schemat, który narzuca ci otoczenie: bądź grzeczny, bądź nowoczesny, bądź dojrzały. Nie pytają cię o zdanie. Każde spotkanie z drugim człowiekiem to walka o to, kto komu narzuci swoją definicję — swoją „gębę". I z tej walki nie ma ucieczki, bo nawet bunt jest Formą.
Fabuła jest celowo absurdalna. Trzydziestoletni pisarz Józio Kowalski zostaje schwytany przez profesora Pimko — drobnego, łysego tyrana pedagogiki — i dosłownie wepchnięty z powrotem do szkoły. Pimko przeczytał jego rękopis, zakwalifikował go jako niedojrzałego — i tą diagnozą go uwięził. W szkole Józio obserwuje „pojedynek na miny" między idealistą Syfonem a wulgarnym Miętusem: dosłowny pojedynek, kto kogo ośmieszy, kto narzuci drugiemu swoją gębę. Gombrowicz pokazuje, że każda interakcja społeczna — nawet między uczniami — jest aktem przemocy.
Potem Józio trafia do dwóch środowisk i w każdym napotyka inną Formę. U Młodziaków — postępowej rodziny miejskiej — wszyscy grają nowoczesnych. Inżynier udaje kumpla swoich dzieci, matka udaje wyluzowaną, córka Zuta jest ucieleśnieniem sportowej obojętności. Józio sabotuje tę formę od środka: miesza chleb w kompocie, mówi „mamusia" przy obiedzie — i doprowadza do skandalu, w którym cała starannie budowana nowoczesność Młodziaków rozpada się w ciągu jednej nocy.
Na wsi, w majątku Bolimowo, rządzi Forma odwrotna: paternalizm, tradycja, „pańskość". Wuj Konstanty tresuje parobka Walka na swój obraz, Miętus desperacko próbuje się z tym samym parobkiem „zbratać" — i obie postawy są równie fałszywe. Obie traktują drugiego człowieka jako materiał do realizacji własnej wizji. Kończy się awanturą, w której wszystkie formy lecą w powietrze — Gombrowicz nazywa to „kupą".
Józio ucieka z kuzynką Zosią — ale natychmiast wpada w kolejną Formę: romantycznego kochanka. Nad horyzontem wstaje kosmiczna Pupa. To zakończenie nie jest żartem — to diagnoza. „Żywiołem naszym jest wieczysta niedojrzałość" — pisze Gombrowicz w jednym z najbardziej znanych zdań polskiej prozy. Nie da się wyzwolić od Formy, bo samo wyzwalanie się jest Formą. Można jedynie być tego świadomym — i utrzymać dystans. Gombrowicz nie oferuje rozwiązania. Oferuje coś cenniejszego: język do opisania problemu, którego wcześniej nikt nie potrafił nazwać.
narrator · protagonista
Trzydziestolatek zmuszony do bycia uczniem. Widzi absurd Formy, próbuje ją sabotować — ale każda ucieczka prowadzi w nową pułapkę. Gombrowicz przez Józia pokazuje: świadomość nie wystarcza, żeby się wyzwolić.
antagonista · pedagog-tyran
Drobny, łysy, bezwzględny. Uosabia władzę instytucji nad jednostką. Czyta rękopis Józia, kwalifikuje go jako niedojrzałego — i tą diagnozą go więzi. Kulturalna forma przemocy.
uczeń · buntownik
Wulgarny, agresywny, desperacko szukający autentyczności. Chce „zbratać się" z parobkiem, ale sam narzuca mu swoją wizję. Jego bunt jest równie sztuczny jak to, przeciwko czemu się buntuje.
Gęba, Pupa, upupianie — Gombrowicz tworzy cały słownik na opisanie tego, jak ludzie nawzajem narzucają sobie role. Nie istniejesz „sam w sobie" — zawsze jesteś kimś wobec kogoś. I ten ktoś cię kształtuje, czy tego chcesz, czy nie.
Szkoła, rodzina, tradycja — każda instytucja traktuje człowieka jak dziecko. Upupianie to mechanizm kontroli: zdefiniuj kogoś jako niedojrzałego, a nie musi go słuchać. Gombrowicz pyta: a jeśli dojrzałość to kolejna Forma?
Młodziakowie udają nowoczesnych — to Forma. Hurleccy udają tradycyjnych — to też Forma. Gombrowicz nie preferuje żadnej opcji. Obie strony grają spektakl i obie tresują ludzi wokół siebie do udziału w nim.
Łydki, pupy, nosy, palce, miny — Gombrowicz rozkłada człowieka na fragmenty. Pojedynek na miny, gwałt przez uszy, łydka Zuty jako narzędzie dominacji. Człowiek w „Ferdydurke" to nie całość — to zbiór części, którymi inni manipulują.
„Żywiołem naszym jest wieczysta niedojrzałość."
„Niech gęba gębie daje w gębę!"
„Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!"